– To, co się stało jest straszne i obrzydliwe. Sport nie może stać się zakładnikiem – powiedział książę Monako Albert II, który był na stadionie w Dortmundzie, kiedy dowiedział się, że doszło do wybuchów przy autokarze wiozącym piłkarzy Borussii na ćwierćfinał Ligi Mistrzów z AS Monaco.